Jak oceniać rap?

Jedni za muzyczny geniusz uznają Michaela Jacksona, inni Madonnę, jeszcze inni wykonawców country, a kolejna grupa uzna za niego raperów. Tak jak wiele jest osób na świecie, tak różne są gusta i guściki – to, co dla niej jest idealną, piękną i niesamowitą muzyką, dla niego może być wyjątkowym kiczem i beznadzieją.

Dlatego nic i nikt i nie daje nam prawa oceniania muzyki, zanim nie poznamy jej prawdziwej wartości. A wartością bynajmniej nie jest przesłuchanie jednej piosenki z danego gatunku i na jej podstawie ocenienie całej reszty artystów. Takie zachowanie to wyjątkowa głupota i niepoważne podejście do sprawy.

Podobnie jest jednak z rapem – chociaż to forma muzyki, która rozwija się nader szybko i jest niesamowicie rozpoznawalna, to wiele osób skreśla ją już na starcie, po usłyszeniu jednego utworu czy chociażby samej opinii i rapie. Jak na takiej wiedzy można budować własną ocenę? Rap to coś więcej, niż stada młodych ludzi poobwieszanych łańcuchami, to coś więcej niż piosenki pełne infantylnych tekstów i zakompleksionych raperów. Rap jest czymś więcej, bo powstał jako znak protestu i sposób na wyrażenie własnej opinii.

To muzyka ulicy – wzięta z życia i budowana na życiu, na prywatnych przeżyciach, uczuciach, emocjach. Dobry raper nie wymyśla sobie tematów i nie improwizuje, bo po prostu wie, o czym chce tworzyć swoje utwory i wie, na czym je opierać.

Jeśli w utworze usłyszymy jakąś smutną i przykrą opowieść, to mamy praktycznie pewność, że ona faktycznie gdzieś, kiedyś się wydarzyła i miała miejsce.