Poklask i uwaga celem raperów

Rap na świecie jest znany, ceniony i szanowany, ale również niedoceniany i pogardzany. Dla jednych to kunszt muzyczny, dla innych zwyczajna beznadziejna chała. Jedli w rapie odnajdą sens swojego życia, inni uznają go za element wulgarny i nieprofesjonalny. Gdzie więc tkwi granica zrozumienia rapu?

Zdecydowanie w sferze mentalnej. Rap jest takim gatunkiem kultury muzycznej, gdzie nie liczy się oprawa, muzyka i dźwięki, ale najważniejsze są słowa i to, w jaki sposób przekazuje je wykonawca. Jeśli słowa są wulgarne i prostackie – taki też będzie sam rap w wykonaniu owego artysty. Jeśli słowa będą miały jakiś wartościowy przekaz i odbiorca dzięki nim coś zrozumie, to automatycznie rośnie też wartość samego utworu.

Niestety większość muzyki rapowej nie docenia elementu walorów, jakimi są właśnie przekaz i kulturalne wypowiadanie się. Znacząca część utworów opiera się na prostactwie, chamstwie, a do tego jest wyjątkowo mało oryginalna. Właściwie współcześni raperzy tworzą teksty związane albo z seksem – wulgarnym i wyzywającym, z przemocą – brutalną i straszną, brakiem zrozumienia, bezsensem życia i innymi negatywnymi odczuciami.

Brakuje w rapie tego, czym miał być z założenia – protestem i zwróceniem na siebie uwagi. Obecnie raperzy walczą o ową uwagę, walczą na prostackie teksty i zakłamane liryki. Nic więc dziwnego, że rap odbierany jest tak źle i tak negatywnie przez większość społeczeństwa, swoją postawą godzi bowiem we wszystkie założenia, jakie nadano mu od razu po jego powstaniu.