Protest i własne zdanie narzędziem walki
Możliwość wykrzyczenia swoich poglądów, opowiedzenia ludziom, co nas boi, wyrażenia uczuć i emocji, swoboda wypowiedzi i pełna dowolność faktów – właśnie to sprawia, że rap staje się gałęzią muzyki wolnej i niezależnej od nikogo. Dowolność interpretacji jest kolejną cechą nabierającą nowego znaczenia w kontekście rapu. Artysta przekazuje słuchaczom jakieś słowa, które w założeniu mają być wartościowe i poruszać ciekawe tematy.
Jednak nie ma on żadnego wpływu na to, jak zostaną one odebrane. Jedyne, co może zrobić, to modulować swój głos i grać emocjami, przez co sam tekst nabierze podwójnego znaczenia i stanie się bardziej ambitny. Faktem jest bowiem, że niewielka ilość raperów potrafi tworzyć teksty przedstawiające jakąkolwiek wartość mentalną – a jeszcze mniejsza ich część umie tworzyć słowa, które zostaną docenione nawet przez sceptyków.
To jest właśnie pięta Achillesowa tej kultury, która choć istnieje i rozwija się bardzo prężnie, to nie posiada silnych fundamentów, na których może budować swoją przyszłość. Wielcy artyści albo już umarli, albo wycofali się z walki, przerażeni ogromem prostactwa i wulgarności, która zaczyna charakteryzować większość rapowych utworów. Skoro nawet początki rapu uznają obecną jego formę za złą i negatywną – to widocznie faktycznie naprawdę taka ona jest.
Mogą się mylić przeciwnicy rapu, mogą być do niego nastawieni pejoratywnie, ale jeśli taką samą postawę przyjmują gwiazdy owego rapu, to komentarz jest tylko jeden i to niekorzystny dla samego rapu.