Rap – potrafi jednoczyć?
Rap jak każdy inny rodzaj muzyki potrafi dokonać rzeczy niemożliwej: w jednej chwili zjednoczyć ludzi różnych wyznań, różnej narodowości, płci, różnego wieku i z różnymi przekonaniami. Jednak od innych gatunków różni go sens owego zjednoczenia. Bo jakkolwiek większość muzyczno – psychologicznych stanów wygasa tuż po koncertach, to w kwestii rapu one cały czas trwają.
Zawiązano niejedne przyjaźnie, pokochano niejedne osoby właśnie za sprawą tego pogardzanego i wyszydzanego rapu, który stał się synonimem brutalności i wulgarności w muzyce. Oczywiście nie można mówić, że faktycznie tak nie jest, bo to nieprawda – rap był i będzie stylem muzycznym, który rządzi się prawami silniejszego. Tu nie ma miejsca na łagodność, spokój i opanowanie, bo rap jest wartością siły i walki, wyzwoleniem i wykrzyczeniem tego, co nas boli.
Dlatego tak niewiele osób rozumie rap i jego przesłanie, bo nie potrafi go zwyczajnie zaakceptować i przyjąć do swojej świadomości, jako coś oczywistego i istniejącego. A to właśnie akceptacja jest podstawą do zrozumienia nie tylko muzyki, ale i tego, co owa muzyka sobą przedstawia. Nie trzeba bowiem od razu rapu lubić – ale jednocześnie nikt nie ma prawa go oceniać i potępiać przed jego właściwym poznaniem. A poznanie łączy się z akceptacją, zamykając tym samym proste koło wspólnych zależności.
Wspomniana wyżej jedność między ludźmi wynika więc z wzajemnej tolerancji i akceptacji, bez której nie istniałby ani rap, ani żadna inna muzyka na przestrzeni ludzkich dziejów.